7 czerwca 2013

# Maska Stapiz Sleek Line

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...Och! Uwierzcie mi, że moje zmagania z cerą dają się we znaki, zostały mi 3 próbki kremu, pora zakupić produkt pełnowymiarowy. Dziś mija 3 tygodnie, ja widzę dopiero małą poprawę. Tak chciałabym już zdjęć, mam nadzieję, że za dwa tygodnie wrzucę jakiś outfit, a wy nie będziecie zwracały uwagi na twarz ;)
Jak widzicie wprowadziłam drobne zmiany, uważam, że są lepsze w pełnym wyglądzie bloga. W zakładce kontakt znajdują się też moje konta na portalu MaxModels. Wciąż czekam na przesyłki, żeby stworzyć wam posta o perełkach, tym razem ciuchowych.

A dziś? Tradycji stało się za dość, dlatego kolejna recenzja. Natomiast tym razem będzie to maska do włosów, w której się zakochałam od pierwszego wejrzenia. Tak, zdradziłam wam opinię na wstępie, ale i tak polecam o niej przeczytać.

_________________________________


Przedstawiam wam, jak dotychczas, mojego ulubieńca wśród masek do włosów. Sleek Line Repair & Shine firmy fryzjerskiej Stapiz. Nie wiem jak jest z dostępnością tego produktu na terenie całej Polski, ale z pewnością jak poszukacie, to znajdziecie. Szukajcie w hurtowniach fryzjersko-kosmetycznych. Ja swoją nabyłam właśnie w takiej hurtowni, w rodzimych Kielcach, przy ul. Czarnowskiej. Cena to ok 11 pln za 250 ml pojemności. 


Jej zakup był zupełnie przypadkowy, gdzieś dawno natknęłam się na pozytywną recenzję, ale szybko zapomniałam. Potrzebowałam maski, która naprawdę odżywki i zregeneruje moje włosy, które są wykończone i pozbawione życia po wszystkich zabiegach kosmetycznych. Nie chciałam maski, która działa chwilowo, kiedy zmyjemy - efekt się ulatnia. 


Maska ma w składzie jedwab i wyciąg z pestek słonecznika, co nadaje jej prześwietny zapach, oczywiście dużo też daje naperfumowanie. Jeśli chodzi o użytkowanie, jak w przypadku produktów fryzjerskich, są dwa sposoby, ogrzewanie i zostawienie w temperaturze pokojowej. Powiem tak, szczerze, raz ją tylko ogrzałam, wtedy kiedy nie miałam czasu - i wtedy działa najlepiej i najszybciej. Jednak częściej wolałam ją zostawić, przeczesać włosy, aby składniki odżywcze najlepiej wchłonęły się w strukturę włosa. Zostawiałam w przedziałach 15 - 30 min. 


Przejdźmy do działania owego cudeńka. Jak dla mnie rewelacja już od pierwszego użycia, a dlaczego? Otóż świetnie się wchłania we włosy, przyjemny zapach działa na nas relaksująco i otula nas powiew pięknych kobiecych perfum, zamykając oczy można wyobrazić sobie piękną kobietę o długich, gęstych włosach, która wymachuje nimi, a wiatr nosi ich zapach... mmmm. Kiedy spłukujemy maskę, już czujemy na włosach składniki odżywcze, które się idealnie wchłaniają. Włosy są naprawdę wygładzone, miłe w dotyku, nie są splątane, a widok wody spływającej równomiernie po gładkich włosach jest dla mnie zadowalającym widokiem. Przy rozczesywaniu nie nadarzą się żadne kołtuny, a sam w sobie zabieg jest bardzo prosty, ponieważ grzebień/szczotka porusza się po nich bardzo zgrabnie. Efekt końcowy jest nieziemski, włosy wygładzone, miłe w dotyku, sypkie, zdrowe z wydobytym naturalnym blaskiem. W zależności od dnia i kondycji włosów blask bywa naprawdę intensywny, przez co włosy wyglądają jak w reklamy. Efekt utrzymuje się do następnego mycia, choć czuję, że to dzięki niej włosy się powoli regenerują. Polecam wam z całego serca, warto wypróbować!


Konsystencja maski jest idealnie przystosowana by nie spływać, nie jest lejąca, ani zbyt gęsta. Wydajność jest bardzo dobra, ponieważ starcza na długo przy dość częstym użytkowaniu. Nie przesadzajcie z ilością, bo wystarczy dobrze wetrzeć maskę we włosy, a nie nakładać dużą ilość papki i pozostawić ją na powierzni włosa. 


xoxo


5 komentarzy:

  1. Mam tą maskę i zgadzam się z Tobą w 100% to cudo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Swojego czasu była to moja ulubiona maska :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Również uwielbiam tą maskę, ale jej zapach jest.. uhh ohydny :) Jednak masz rację, włosy wyglądają po niej na bardzo zdrowe i błyszczące!

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o tej masce wiele dobrego, jednak ze względu na silikon w składzie pewnie zdecyduje się na nią w okresie jesienno-zimowym ;)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, że ten silikon, ale obawiam się, że moje okropne włosy bez tego nie dały by rady.

      Usuń