26 września 2013

NOWOŚĆ : DIY - łatwy sposób na przerobienie butów.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...Znów zaniedbuję. Mam tego świadomość, wciąż dążę do systematyczności, we wszystkich. Muszę w sobie to wypracować do perfekcji.

Jak zapowiadałam czasem będą pojawiały się posty z zakresu DIY- czyli różne sposoby na przerobienie starych przedmiotów, bądź stworzenie nowych. Jeśli chodzi o stopień trudności, raczej będą to łatwe do zrobienia rzeczy. Jednak z czasem ich stopień trudności może wzrastać, to zależy od mojego rozwoju.

Jeśli chodzi o zdolności manualne, plastyczne, rysownicze i inne z tej dziedziny - to mam je od dziecka. Kiedyś miałam czas i wykorzystywałam to. Teraz zaniedbałam, czego bardzo żałuję, ale warto marzyć i dążyć do zmian :)

DIY to pewnego rodzaju sztuka, która rozwija się z prędkością świetlną. Wiele marek oferuje ciuchy, które są drogie, a wystarczy odrobina zdolności, ale przede wszystkim chęci, by móc stworzyć własny projekt. Przykładowo szorty z ćwiekami i różnego rodzaju zdobieniami - w sklepach nie należały do najtańszych, a koszt samych ćwieków jest bardzo niski. Trochę kreatywności i same stworzymy sobie te wymarzone!

Dziś chcę wam pokazać bardzo łatwy sposób, by przerobić obuwie, ale i nie tylko. Zapraszam.


Do przerobienia będą nam potrzebne tak naprawdę, dwie rzeczy :
Brokatowa pasta - zakupiłam ją tutaj, za 14,90. Producent pisze, że nadaje się do wielu różnych struktur, przykładowo pokazana jest doniczka. Zaryzykowałam. Buty wykonane są z materiału przypominającego zamsz. Nie wiem jak sprawdziła by się na innych, niedługo wypróbuję ją na bawełnie, także dam wam znać.
Pędzelek / gąbka / szpatułka - cokolwiek, czym można pastę równomiernie rozprowadzić.




Pasta nie wymaga użycia wody, ponieważ ma ją w składzie, dzięki czemu konsystencja jest płynna. Warunkiem jest tylko to, aby powierzchnia na której rozprowadzamy była wyczyszczona, z kurzu czy tłuszczy.


Na początku pomalowałam małą powierzchnię buta, tą otoczkę przy piętce. Zostawiłam do wyschnięcia na kilka godzin. Na opakowaniu napisane jest 12 godzin, ale myślę, że to za dużo jak na taki materiał. Zależy oczywiście ile warstw nałożycie za jednym zamachem i na jakiej tkaninie/materiale. Polecam najpierw nałożyć jedną i zobaczyć jak się powierzchnia posmarowana "zachowa" czy wsiąknie, czy nie. Potem można już fantazjować i nakładać więcej warstw.


Efekt mnie zaskoczył. Po dwóch cieniutkich warstewkach powierzchnia była ładnie pokryta i nie wsiąknęła pasty. Oczywiście warstwa brokatowa nieco "zesztywniła" pierwotny materiał, ale tego się spodziewałam. Chciałam aby buty mogły być zabezpieczone warstwą, ponieważ łatwo się brudzą, chłoną kurz, a woda zostawia małe plamki. 



Zdecydowałam się na kolejny proces nakładania pasty. Tym razem na wierzch butów. Jak na razie na tym poprzestanę, ale może kiedyś pomaluję je całe. Na ostatnim zdjęciu efekt w trakcie. Te niedociągnięcia wypełniłam cieniutkim pędzelkiem, a teraz butki schną. 

Niedługo pewnie zobaczycie je w jakimś poście, jak pogoda dopisze!

xoxo





6 komentarzy:

  1. Widziałam kiedyś jak dziewczyna zmieniła swoje buty na kosmiczną wersję ;) Efekt był powalający, ale sama bałabym się, że tylko zmarnuję sobie buty przez moje dwie lewe ręce :c
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dzięki tej paście nie trzeba się obawiać zrujnowania obuwia, ja jestem zadowolona! :)

      Usuń
  2. Pięknie:) Ta farba jest cudowna i ślicznie się mieni:) Miłego dnia kochana:*:*:*

    OdpowiedzUsuń