17 stycznia 2013

styczniowe włosy.

Cześć! Stwierdziłam, że nie ma co czekać te kilka dni. Pora na podsumowanie pielęgnacji w końcówce grudnia i styczniu. Niestety, efekty nie są zadowalające. Muszę się przyznać, że w tym miesiącu niesamowicie zaniedbałam włosy, głównie przez brak czasu, ale też lenistwo i oznaki chandry. Oczywiście mam mega motywację do poprawy ich stanu, dlatego od nowa zaczynam. Nie wiem kiedy osiągną swój stan idealny (dla mnie), ale mam cierpliwość i chęć doczekać takiej chwili. Opiszę wam co zaniedbałam, co używałam, co zamierzam.

Na początku używane produkty:


1. Olejek łopianowy z papryką: producent mówi o stosowaniu 1-2 raz w tyg. I tak też robiłam, na około 30 min przed myciem. 
2. Mrs. Potter's shampoo aloes i jedwab: szampon delikatny, ale z SLS, stosuję metodę OMO na dwa sposoby, niestety w tym miesiącu najczęściej był to szybki sposób : zmoczenie włosów i umycie odżywką ZIAJA masło kakaowe, na skalp nałożenie szamponu, zmycie, nałożenie maski BINGO SPA bądź ZIAJI ponownie, jeśli nie miałam czasu. Ogólnie szampon bardzo miły, przyjemny, włosy miękkie, ale zrecenzuję go jak skończę.
3. Olej kokosowy: niestety mało razy użyty, ze względu na lenistwo. Może ze 3 razy wsmarowałam w końcówki i pozostawiłam na noc. Choć zauważyłam, że chyba się polubił z moimi włosami.
4. BINGO SPA maska: świetna maska, którą mega polecam. Włosy są mięciutkie, błyszczące, nawilżone i odżywione, a zapach jest niesamowity, polecam, jestem w połowie opakowania, jest bardzo wydajna.
5. Szampon Barwa: rzadko, ponieważ wysusza, bo ma SLS, ale jak zbyt mocno naolejowałam kłaczki to właśnie nim zmywałam, jest bardzo oczyszczający, polecam do rzadkiego stosowania, tak 2 razy w miesiącu.
6. Wcierka JANTAR (butelka po jedwabiu w spray'u): to już 3 butelka. Niezastąpiona wcierka, myślę że pomaga na wzrost włosów, są baby hair. Ogólnie mój odrost jest mocno traktowany tą odżywką, dlatego nowe włosy rosnące są mega zdrowe, błyszczą, są super wprost, a to zasługa tej wciereczki, bo na skalp stosuję tylko ją.
7. Odżywka ZIAJA: 2 butelka. Zapach świetny, nadaje się do metody OMO, wygładza włosy, są miłe.
8. Jedwab : słabo zabezpiecza końcówki, wracam do CHI.

Co zaniedbałam? 
Olejowanie, które muszę nadrobić, włosy tego bardzo potrzebują. 
Nie robiłam płukanek, nie brałam żadnych witamin wewnętrznie. 
Nie robiłam domowych maseczek, tylko weekendami nakładałam BINGO SPA.
Nie używałam naparu z kozieradki.

Co zamierzam?
  • OLEJOWAĆ! Na razie do tego będę używała oleju kokosowego oraz Dabur Amla (trzeba go zużyć). I mam zamiar zakupić Alterrę
  • ODŻYWIAĆ MASECZKAMI! Koniecznie! Nie tylko domowe maseczki, ale też BINGO SPA i nowość, którą zaraz zaprezentuję. Zakupić dobrą odżywkę, która wtedy kiedy nie będę miała czasu pomoże moim włosom.
  • DBAĆ OD WEWNĄTRZ! Dbać o witaminy dostarczane każdego dnia wraz z posiłkami. Pić napary ziołowe, brać suplement, zebrać się do picia drożdży.
  • ROBIĆ PEELINGI SKÓRY GŁOWY! Przynajmniej raz w tygodniu, bo pobudza cebulki włosowe. Jak na razie raz zrobiłam peeling sodą oczyszczoną. Wrażenia? Mrowienie, uczucie czystej skóry głowy i włosów, pobudzone cebulki!
  • OMO! Tylko używać do tego szamponu dla dzieci, na przemiennie z szamponami z SLS (rzadko, 1-2 razy na miesiąc)
  • DAWAĆ WŁOSOM WSZYSTKO CO NAJLEPSZE!

No i teraz czas na włosy :


Niestety wciąż końcówki są przesuszone, ogólnie włosy są mega miękkie i miłe w dotyku, są bardzo wygładzone, jednak te nieszczęsne końcówki! Zniszczę was wy podłe! Będziecie tak zdrowe, że się nie pozbieracie! Przyrost? Jakiś lekki, muszę zadbać o wewnętrzną pielęgnację, bo słabo rosną, ale to pewnie z moich przyczyn zdrowotnych.


A tutaj piękny, zdrowy, błyszczący skalp i odrosty, eeeeh, czemu całe włosy takie nie są? :<

________________________________________________

NOWOŚCI : Niedoceniany szampon z dzieciństwa, fajnie pachnie i super się pieni. Maseczka KALLOS kupiona z HEBE (chyba będzie to moja ulubiona drogeria) z proteinami mleka, zapach mocno vaniliowy <3 Kupiona na promocji, za 4.99, opłacało się, a co!



 Soda. Do czego użyłam? Do peelingu skóry głowy, fajnie oczyściła, ale naczytałam się, że nie powinno się jej stosować za często, bo otwiera włókna włosa i coś tam robi, ale raz na jakiś czas warto! i...
 ŚWIETNE SODOWE SMAROWIDŁO NA WĄGRY I ZASKÓRNIKI.
Łyżkę sody i łyżkę wody, wymieszać, nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy, pozostawić na 10-15 minut. Wągry naprawdę się zmniejszają, mnie np piecze, ale czuje że ta soda je "wypala", później robi zasycha i trochę się sypie, jak wiórki, ale to nic, najważniejsze że POMAGA! POLECAM!


Lols
CAŁUJĘ :*




2 komentarze:

  1. o taak, niech zdrowieją, w imieniu moich włosów dziękuje za dopingowanie ich!

    OdpowiedzUsuń